sobota, 15 czerwca 2013

[10] NOCNE PODJADANIE




Umysł. Jedna wielka lodówka.

Chłód, rażące światło, biel wprowadzająca Cię w złudnie nieograniczoną niczym przestrzeń. I stoisz Ty. Raz po raz otwierając drzwi, stoisz oświetlony blaskiem sztucznej żarówki, nie masz bladego pojęcia, co wyjąć, czym zaspokoić głód. 

Lodówka pełna, a jednocześnie nie ma co jeść…
Umysł przepełniony, a jednak nie wiadomo, o czym powinno się myśleć…

Może to wynik tego, że wcale nie jesteśmy głodni wiedzy, nie pragniemy rozmyślać, zamartwiać się, zaglądać do najgłębszej dziury mentalności.

I oto stoi ten Człowiek przed lodówką, otumaniony zapachem foliowych opakować na żywność.
Nie wiadomo po co? Dlaczego?

Malutka żaróweczka próbuje zamącić krystaliczną taflę nocy wypełniającą kuchnię, nocne oświecenie. Na półkach szukamy świeżych, soczystych myśli, ale niestety wszystko dawno przekroczyło datę ważności… Dlaczego więc nadal tkwi to w tej lodówce? Ehh…

Świeci potem ta lodówka, gwiazda na pół-czarnym niebie i Człowiek, kuchenny Neil Armstrong, odkrywca kosmosu.. wciąż stoi. Serki, warzywa, masło, szynka, twarożek. Zdecydowanie za duży wybór.

Tak właściwie, to całe to nocne podjadanie jest obrzydliwie niezdrowe. Nie ma sensu narażać się na żołądkowe rewolucje w porze snu.
 Jak się człowiek przeje, przemyśli, przepije i przegada, to potem takich powikłań doświadcza. Niech się lepiej prześpi, zdrowiej na tym wyjdzie.
Gaśnie światło. 

Zamknięte lodówki wrota. Wszystkie produkty pozostają w niej nienaruszone.
I tak ma być. Nocą nie wypada tak duszy i ciała katować smakami.

Spać. Idź Człowieku spać.

Zamknij drzwi umysłu, nie podjadaj myśli, odpocznij od codziennej dawki pożywienia, daj przemianie materii działać, zapomnij o dokładkach, wystarczy. Umyśle, śpij już – dobranoc.




ɅV.