niedziela, 13 kwietnia 2014

[13] PRZEMEBLOWANIE

Weronika zabrała się za generalne porządki, a to zwiastowało duże zmiany w jej przestrzeni osobistej. Spędzając tydzień w zamkniętym pokoju, przyzwyczaiła oczy do chaotycznego wystroju wnętrza… Do tej pory nie przeszkadzał jej artystyczny nieład. Dziwne, że 7 dni diety antybiotykowo-syropowej tak bardzo odmieniło ją samą.

Żyła w nieładzie przez całe swoje dotychczasowe życie. Rzucała dzisiaj na fotel, jak rzuca się ubrania po męczącym dniu, by wstrzelić się w dres i luźną bluzkę… chowając przeszłość pod dywan, jak niepożądany kurz z całego tygodnia, nie mając czasu wyciągnąć odkurzacza… Goniła jutro, a pokój powoli zamieniał się w muzeum niezałatwionych spraw. Leżąc w łóżku i przyglądając się stworzonej przez siebie galerii doszła do wniosku, że ma tego dość. Zwyczaje. Tak po prostu… Dosyć bałaganu.

Chwyciła życie w swoje ręce z ambitnym planem zrobienia konkretnych, wiosennych porządków. Z dzikim szałem wyrzuciła z szafy całą jej zawartość, przyniosła kilka ogromnych worów i zaczęła pozbywać się przeszłości.

Stare, za ciasne jeansy, które ostatni raz nosiła 4 lata temu… Po co jej to?

Rozciągnięty sweter, który już dawno stracił kolor… Czy go potrzebuje?

Sterta kolorowych bluzeczek pamiętających czasy słodkiej podstawówki… Zbędne.

Trzy dni. Tyle zajęło jej posprzątanie pokoju… umysłu… życia. Nie było łatwo, momentami przerastały ją zalegające szafę rupiecie. Walczyła nie tylko z bałaganem, ale też z sentymentami, wspomnieniami, przyzwyczajeniami…

Ale udało się!

W pokoju zrobiło się dziwnie pusto, jednak czysto i przestrzennie. Nowe firany, przemeblowanie, uporządkowane dokumenty, książki. Nie ten świat.
Był to duży krok, wręcz skok w dal, ale opłaciło się. Jeszcze nie wszystko jest gotowe. Weronika przeszła dopiero przez próg dorosłego życia. Teraz czeka ją cały korytarz zmagań, jednak jest już w środku i to ją cieszy.


W czystości i porządku łatwiej zadbać o wystrój i estetykę wnętrza. Jej wnętrza. 

ɅV.

wtorek, 11 lutego 2014

[12] KARAWKA



"CZYSTE ŻYCIE" 

Mglista czysta błyszczy w kieliszku
- dolej Losie życia, dolej!
Niech zamgli nam młode umysły,
niech zniszczy organizmy..
... a jak wytrzeźwiejemy z głupoty,
kiedy znów wróci kac... moralności...
z bolącą głową siądziemy w fotelach
patrząc z wyrzutem na pusty kieliszek
i starość usiądzie obok...
znów poprosimy
dolej Losie życia, dolej
bo brak go już w naszej karawce
z resztą.. siedź na huśtawce. dzieciaku
.. ja idę na izbę wytrzeźwień.





~ czy obcuję z alkoholem? tak. jest dla mnie obcy.
zimny, daleki i niezrozumiały
mam za to mnóstwo innych uzależnień,
gdyby była izba wytrzeźwień...
... od upicia się wspomnieniami. 


ɅV.

piątek, 7 lutego 2014

[11] SZUFLADA







Cicho.
Siedzę w szufladzie.


Tak,
druga od dołu… Tam, gdzie patrzysz. O, tu.

Czy długo?
Z jakieś 10.. 15..
trylionów minut.
Nie. Niczego mi nie trzeba, naprawdę. Dzięki.

Jedzenia dość.
Picia dość.
W sumie…
wszystkiego mam dość.

Dlatego tu siedzę.
W szufladzie.
Drugiej od dołu. Dobrze mi tu.

To mój nowy adres, przyjacielu,
ale nie mów nikomu. 
Bo jeszcze przyjdą..
I będą chcieli pocieszać,
doradzać,
głaskać,
przytulać,
okłamywać.

Dlatego tu siedzę.
Niczego mi nie trzeba, naprawdę. Dzięki.
Tu jest tak
Cicho.




~ tak naprawdę, to siedzę w pokoju, nie w szufladzie,
jem.. chleb z masełkiem
piję.. gorzką herbatkę
i tak sobie piszę do szuflady, o szufladzie :)
no, ale nie dajmy się zaszufladkować, nie?

ɅV.