sobota, 27 kwietnia 2013

[1] LUSTRO


by pheronike

"Dom był dzisiaj nieswój. Taki dziwnie samotny. Wokół hałaśliwa i denerwująca cisza ogarniała każde możliwe pomieszczenie. Nie było żywej duszy.

Weronika siedziała przed lustrem, by załagodzić poczucie opuszczenia. Wpatrywała się właśnie w swoje odbicie nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów, jakby bała się spłoszyć tą dziewczynę siedzącą naprzeciwko niej. Kran płakał jeszcze malutkimi kroplami wody, a wentylator oddychał ciężko nie potrafiąc pochłonąć tyle wilgotnego żalu, który jak powietrze wypełniał teraz łazienkę.
Jej również było ciężko oddychać, bo choć po zbawiennym obmyciu się z brudów mijającego dnia zrzuciła z siebie częściowo grubą warstwę kurzu, nie mogła pozbyć się uciążliwego kaszlu, który ograniczał jej manewry powietrzem. Wdychając parę wodną unoszącą się dosłownie wszędzie, raz po raz przecierała ręką lustro, by znów zobaczyć znajomą twarz.

Mokre, zlepione włosy przywierały do jej nagiego ciała, rozmazany tusz spływał po bladych policzkach, a czarne oczy połyskiwały w sztucznym świetle lampy. Taki oto portret przedstawiało lustro. Postać zaklęta w kawałku szkła.
 *
Wyobraziła sobie taką galerię. Tysiące luster, różnych kształtów i rozmiarów. Jedne smukłe i podłużne, inne zaś z grubą zdobioną ramą. I wyobraziła też siebie, spacerującą białym korytarzem i oglądającą wystawione dzieła. Jakby się dobrze zastanowić, w każdym lustrze jest się inną osobą, bo przecież bardzo wiele wyrazów kryje się za tym pozornie błahym wyrazem"JA". Każde zwierciadło odbija inne wady, bądź inne zalety. Spacer po takiej nietypowej galerii prawdopodobnie pomógłby nam poznać samego siebie. 

Lecz, czy ona znała dobrze siebie samą? Tą Weronikę, która towarzyszy jej od wielu, wielu lat i stanowi nierozerwalny element całej egzystencji? Czy ona zna siebie? 
Właśnie na to pytanie próbowała sobie odpowiedzieć wpatrując się już od godziny w lustro.

Dobrze znała odpowiedź.

"Cześć, jestem Weronika, my sie chyba jeszcze za dobrze nie znamy..." rzuciła do dziewczyny obok. Tamta odwzajemniła jej uśmiech i razem zeszły z obrazu wiszącego na ścianie łazienki. Lustro to też forma sztuki. Samointerpetacja.


ɅV.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz